Za rodzinną wioskę (1922)
Wyjdę i klęknę na progu mej chaty,I głos podniosę z ptaszęty polnemi:Błogosław, Boże, te łąki, te kwiaty,Tę skibę ziemi!
Skowronki Twoje puść nad nią zaranne,Zbudź nam oraczy, gdy dzionek zaświta,I ros perłowych daj polom tym mannę,Gdzie wschodzą żyta!
Cichą pogodę na nasze spuść strzechy,Niechaj nam słońce nadziei zaświeci,I niech ojcowie zażyją pociechy,Patrząc na dzieci!
Tyś sam w mem sercu zaszczepił kochanieDla rodzinnego zagona i gniazda.O, niech im wzejdzie, mój Ojcze i Panie,Twej łaski gwiazda!
Ten jeden zakąt w Twych światów przestworzeUmiłowałem siłami wszystkiemi...Wysłuchaj głos mój, błogosław, o Boże,Tę skibę ziemi!