Światby już dawno przestał trwać...
Światby już dawno przestał trwaćW łez, krwi i zła powodzi,Tylko że w każdą cichą nocChrystus po ziemi chodzi.
Chodzi po ziemi wszerz i wzdłużDrogą świetlaną, jasną,I zbiera łzy w miesięczny kruż,Kiedy płaczący zasną.
I zbiera krzywdy i zbiera krewTych, co ponieśli rany,I ściera z ziemi ból i gniewOkrajem swej sukmany.
I ściera z ziemi trud i znój,Śmiertelne ściera poty,A przed nim snuje pas srebrny swójTen księżyc blado-złoty...
Nie wiedzą ludzie, co i jakWe śnie im dusze leczy,A to w przejasny, miesięczny szlakZstępuje Syn Człowieczy.
Nie wiedzą ludzie, co i jakW pierś im balsamem spływa,
A to stóp świętych bliży się znak,Miesięczna jasność żywa...
Niemałoć w świecie krzywd i win,Niemało jest żałości...Uznojon idzie Człowieczy SynPrzez czarne bólu włości...
Jest-ci dzban Jego po morza głąb,Po bezdno oceanu,Lecz nędz i krzywdy w nim już po wrąb,I coraz ciężej Panu....
Jest-ci dzban Jego po morza kres,Po gwiezdnych niw okraje,Lecz coraz pełniej ludzkich w nim łez,I w znoju Pan ustaje...
I coraz cięższy dźwiga krużNocami miesięcznemi...Maluczko, a nie będzie jużW co zbierać łez tej ziemi...
Maluczko, a przez kruża brzegPrzechluśnie się krew świata,I księżycowy zczerwieni śniegChrystusa długa szata...
I ociężeje szaty rąb,W krwi uroszonej wełny......Po nieba szczyt, po morza głąbŚwiat będzie bólu pełny.