Część pierwsza

Mikołaj z Wilkowiecka (1524–1601)

Historya o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim

Pokłona nasza starościeNajwyższemu w tym tu mieście,125Piłatowi ślachetnemu,A nam panu łaskawemu,Danemu z państwa rzymskiegoDo tego miasta sławnego.

Łaskawy panie starosta,130Rządzicielu tego miasta.

Ja, Kaiphas z Annaszem,Z tym drugim Pharizeuszem,Tochmy sobie dziś spomnieli,Cochmy przedtym słychawali.135Iż więc on zwodziciel mówił,Gdy się miedzy ludźmi bawiłJeszcze za swego żywota,Pierwej niż zszedł z tego świata:Po trzech dniach zmartwychpowstanę140I zasię królować będę.Otóż go już z krzyża zjęto,Iż jutro zachodzi święto,W ogrodzie w grobie włożonoI kamieniem założono.

145Przeto was barzo prosimyI odsługować będziemy,Każ waszmość strzedz grobu jegoAże do dnia do trzeciego,By snać jego zwolennicy150I też inszy weń wierzącyNa grób gwałtem nie przypadli,Ciała jego nie ukradli,A ludziom by powiadaliI tak wszędy rozsławiali,

155Iż mocą swoją zmartwychwstał,Jako więc przedtym powiadał.

Byłciby błąd ostatniejszyStokroć gorszy, niźli pierwszy.Bo coć jego zwolennicy160I inszy też weń wierzącyPrzed śmiercią i męką jegoMnimali go być wielkiego,Luc. 7.Jedni jakiego proroka.Mat. 16.A drudzy zasię Krystusa;165Dopierościby twierdzili,Po wszytkim świecie sławiliTo o nim po zmartwychwstaniuKu naszemu wszemu złemu.

Wszytko u mnie otrzymacie,170O co tu teraz żądacie.

A to macie me żołnierze,Z których będziecie mieć stróże:Pilaxa z tym TheoronemI Proklusa z Philemonem.175Już tam, kiedy chcecie, idźcie,Jak nalepiej wiecie, strzeżcie.

A to zaraz stąd pójdziemy,A was Bogu poruczamy.

A wy też, panowie, pódźcie,180Oręża z sobą nabierzcie.Pójdziemy do grobu terazI zapieczętujem zaraz.

Dobrze, mościwi biskupi,Jedno nie chciejcie być skąpi.185Będziecie mieć stróże dobre,Dacieli pieniądze szczodre.

Boć to tu sławni hajducy,Smieli i duży junacy.

O to się wy nie starajcie190Ani się z nami zmawiajcie.Nasza rzecz, wam pieniądze dać,A wasza, grobu pilnować.

Patrzcież, na co was bierzemyI jak wam grób zostawiamy,195Wosk na kamień przylepiając,Pieczęci nań przykładając.

Już was prosim, pilno strzeżcie,A zawżdy ostrożni bądźcie,By nie przyszli zwolennicy200I nie ukradli go w nocy.

Ba, i niewiasty też oneZ miasta, Marye rzeczone,By o nim nie pomyślały,Bo go barzo miłowały.

205O, źlećby go tu kraść przyszedł.Wierzmy, żeby rządu doszedł.

Niechaj przyjdą zwolennicy,

Ale wara, legąć wszytcy!

Niewiasty odstraszy łatwie,210Wziąwszy rusznicę abo dwie.

Nie trzebać się nam obawiać,Nie przydzieć go nikt dobywać.Rozsadżmy się każdy w swoję,Ja już biorę wartę moję.

215Czuwaj, czuwaj a nie leży,Ale grobu pilno strzeży,Chceszli, byś nie był na wieży.O głasajże, głasaj, pacholiku miły.

A ty, Pietrze z łysą głową,220Wara wąsa z siwą brodą,Byś nie wziął maczugą ową.

O widzę cię, widzę.

Widząć was też, białegłowy,225Coście na kradzież gotowy.Umykaj kożda wczas głowy.O widząć was, widzą.

A ty, zwodźca, leżąc w grobie,Miej tam pokój dobry sobie,

230Byś nie wziął bartą po głowie.O wara, wara.