Druga księga — XX

Ovid (43 a. C. – 17 d. C.)

Translated from Latin by Julian Ejsmond

Sztuka kochania

XX

Nie wytykaj swojej lubejnigdy nigdzie żadnej wady.Będziesz mi niezmiernie wdzięcznyjeśli posłuchasz tej rady.

Na ciemną płeć AndromedyPerseusz patrzał przez szpary.Hektor we wzroście swej żonynie widział żadnej przywary.

Dla rozlicznych wad kobiecychmiano cnót znaleźć nie trudno.Czarniejszą od smoły nazwiesz„swoją czarnuszką przecudną“.

Z Minerwą — porównasz rudą,zaś tę, co żyje rozpustą— z Wenerą... „Pulchniutka“ — powieszo kobiecie, co jest tłustą.

Wyrazisz się w uniesieniu,że powiewna i anielska,

o innej kobiecie, którachuda jest, jak śmierć angielska.

W ten sposób każdziutkiej wadziebliskiej cnoty nadaj miano,a odrazu wstępnym bojemzawojujesz ukochaną.

Nie pytaj jej nigdy jeno:„Cudna, żyjesz od ilu lat?Jaki narodziny twojemiał zaszczyt widzieć konsulat?“

Zostaw troskę tę cenzorom.Zwłaszcza jeśli piękna paninie jest już pierwszej młodości.Niezręczność ją twoja zrani.