Sztuka kochania — Księga trzecia — XXV
Translated from Latin by Julian Ejsmond
XXV
Radość bez niebezpieczeństwatraci swe największe wdzięki.Choć wolną jesteś jak Taistwórz nieistniejące lęki.
Luby mógłby wchodzić drzwiami?Każ, niechaj przez okno włazi.Niechaj na Ciebie spojrzawszystrachem twoim się przerazi.
Z krzykiem: „Jesteście zgubieni!“niech wpadnie sprytna służąca.Wówczas bladego młodzieńcaukryj w szafie, cała drżąca...
Ale po tych niepokojachotwórz mu słodkie ramiona...
Niech odurzy go, upoirozkosz niczym niezmącona...