Sonet 132

Francesco Petrarca (1304–1374)

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Kiedy jej stopa wśród murawy miękkiejLotnie przebiega — to te świeże darnieKwiatami tkane, chociaż giną marnie,Niemniej w nadziemskie coś je stroi wdziękiW tem, czarodziejka, ruchem białej rękiWabi ku sobie, o! i siłą garnie!Tak słodkie z oczu wieszcząc mi męczarni?Że mi niemiłe w życiu nic, nad jęki!Słowem, w tej Pani, rodem gdzieś z Wysoka,Uśmiechy, ruchy, słowa, błysk oka,Taką przedziwną całość razem tworzą.I taka tego przemoc niepozbyta,I taki z tego blask w mą duszę świta,Żem jest jak nocny ptak olśniony zorzą! —