Sonet 152
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Ta moja piękna, niby Rajskie ptaszęGdzieś z sfer niebiańskich zlatujące zdala,Rozkoszą uczuć, pełną mąk Tantala,W serce mi spływa, jak w wezbraną czaszę,Coś to jest niby nasze, a nie nasze —W jej włosach igra dni słonecznych fala —Jej oczu płomień duszę mi przepala,Którego w sobie nigdy już nie zgaszę.Próżno w bogactwa szat jej śnieżne łono,Próżnoby w kwiaty piękność tę zdobiono,Co sama kwiatem najpiękniejszym bywa —Nadprzyrodzone widzieć mniemasz dziwa,I niemal sądzisz baśnią to przyśnioną —A jednak ona wśród nas gości żywa. —