Sonet 195
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Zadowolony żyjąc z mojej doli,Drugim zazdrością losu łask nie mącę —Bobym nie oddał za ich szczęść tysiąceCierpienia tego, co mię błogo boli.Cóż gdy te śliczne oczy, którym gwoliZ rozkoszą znoszę męki dojmujące,Mgłami zachodzą, w których moje słońceMierzchnie topniejąc! — O! czyż los pozwoli,Byś ty przyrodo, jak macocha sroga,Moc taką miała i złej żądzy tyle,By chcieć zniweczyć, co jest dziełem Boga?Wprawdzie Niebiańska moc jest w każdej sile —Lecz jakżeś zdarzyć mógł Przedwieczny Panie:By kto Twe drogie dary psuć był w stanie? —