Sonet 211
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Jakże mi dzień ten wspomnieć przykro srodze,Gdym ją zostawił chmurno zamyśloną,A z nią i serce moje! — odtąd ponoZ tą tylko myślą dniem i nocą chodzę.Pokorna stała, dzierżąc w ręku wodzeDworu piękności, którym otoczonoJej cnót królewskość, i w swe biorąc łonoPrzeczucie tęschne — więc pokrewne trwodze!Wzięła od siebie precz swój wdzięk wesoły,Równianki, perły, stroje zdobne tęczą,Śpiew, słodkie słowa i swój uśmiech miły.Odtąd zwątpienie oraz trosk mozołyDni moje trują — nocą zaś mię dręcząZłe sny..... Daj Boże, by się nie sprawdziły! —