Sonet 217

Francesco Petrarca (1304–1374)

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Wieczoru pragnąć, nienawidzieć zorzy,Zwykli szczęśliwi ziemscy kochankowie —U mnie zaś, szczęścia kresem zmrok się zowie,A jego świtem — brzask jutrzenki hożej.Gdyż jednocześnie wtedy, wśród przestworzy,Dwóch słońc blask bije w nocnej ćmy pustkowie —Że zaś królami w równej są połowie,Więc ztąd się Miłość Nieba z ziemią tworzy.Z tej zaś początek jest owego drzewa.Które w mem sercu swój przybytek miewaNa cześć tej, którą czczę nad własne życie.Więc dziwnie sprzeczne moje są zwyczaje:Bom chętny temu, co mię dręczy skrycie —Nie chcę zaś tego, co mi spokój daje! —