Sonet 238
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Kwilą ptaszęta w gaju, brzmi wietrzykaWśród drżących liści skarga pieszczotliwa.Srebrzystej strugi łkaniem szemrze niwa,W czaharach leśnych szumi ustroń dzika —Ja dumam smutny, gdyż mię wskroś przenikaBól mój..... W tem owa moja wiecznie żywaKtórej już nie mam, na obłoku spływa,By w tęschnej doli cieszyć samotnika.— Przestań się łzami twemi, biedny człecze,Truć — tak mi ona litościwie rzecze —Mnie ty nie żałuj, gdyż wiedz, że dni mojePrzez śmierć Wiecznością stały się — i właśnieGdyś mniemał widzieć, że więc wzrok mój gaśnieŚwiatłości Niebios dniały mu podwoje. —