Sonet 25
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Im bliższy jestem ostatecznej chwili,Która niedoli ludzkiej kresem bywa,Tem jaśniej widzę: jak jest rzecz pierzchliwaCzas, i jak chytrze wszelką ufność myli.Więc sobie mówię: — Cóż jest lepsze: czyliŚmierć? czy też Miłość? — Ta, gdy serc ogniwaTak łatwo jakby nigdy nic rozrywa,Śmierci się oddać pewniej jest i milej!Bo z życia kresem pierzcha sen zwodniczy,W którym zbyt długo dusza zostać życzy,Łzy i uśmiechy, gniewy i tęschnoty.I oto widzim poprzez tuman złoty:Jak nikłe widma człowiek rad ugania,I jak bywają rzeczą czczą wzdychania. —