Sonet 259
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Drapieżna ziemio! jakże ci zazdrościWzrok mój, w ślepoty uplątany pęto,Żeś mu odjęła twarz tę uśmiechniętą,Co we mnie burzy uciszała złości.I wam zazdroszczę, modre wysokości!Żeście tę duszę, z której ciało zdjęto,Tak skrzętnie wzięły w waszą ustroń świętą,Gdzie goszczą tylko ludzie sercem prości.Wam wreszcie w Niebie, wy szczęśliwe dusze!Z nią społeczeństwa pozazdrościć muszę.Któregom nieraz szukał tak daremnie —Gdyż śmierć bezbożna, która serce ze mnieZ Laurą mi wzięła — ta nad wszystkie chciwa —Czemuż mię z życiem do niej pójść nie wzywa? —