Sonet 260
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Dolino, coś jest jękiem skarg mych brzmiąca —Strugo, coś moje łzy rozniosła wszędy —Smugi, od których wieje woń lawendy —Ptaszki, śpiew których ciszę gajów zmącą —Powietrze, pełne westchnień mych gorąca —Ścieżko, snująca się przez wzgórza, kędyNałogiem dawnym, w lube mi obłędyDziś jeszcze miłość wiedzie mię tęschniąca —Was ja poznaję — tylko nie poznajęSiebie samego, który wśród was błądzę,Jak ci, co błądzą z wszelkich dóbr wyzuci!Cóż mi: że dawne wskrzeszać rad zwyczaje,W miejsca, co znały serca mego żądze,Sam wracam — kiedy Laura już nie wróci?!—