Sonet 261

Francesco Petrarca (1304–1374)

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Wzniósł mię duch w strony, kędy ta przebywaKtórej już nie mam. W trzeciej ona sferze,W pośród szczęśliwych, uśmiechnięta szczerze,Słodka, piękniejsza po nad wszelkie dziwa.Dłoń mą ująwszy, rzekła: — Jeśli tkliwaŻądza nadgrodę wytrwałości bierze,To z tą, coś bój z nią ciągły miał, przymierzeNiebawem w wieczne złączy cię ogniwa.I wiedz, że pojąć nie zdołają zmysły,Czem tu jest dla mnie z Niebem związek ścisły,Odkąd w mogile ciało zdjęłam z siebie... —Lecz w tem umilkła, i skinęła dłonią;A ja, od słów tych co Zbawieniem dzwonią,Myślałem chwilę: żem już został w Niebie! —