Sonet 264
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
O piękna duszo! wolna tej powłoki,Nad którą gładszej Bóg już nie wytworzy,Spójrz, proszę, z Nieba, w padół tej bezdroży,Gdziem z dni weselnych zapadł w smutku zmroki!Precz myśl ta płocha, że mię twe urokiJedynie dręczyć miały coraz, srożej!O! gdy odemnie nic cię już nie trwoży.Niech cię doleci skarg mych jęk głęboki!Patrz — tam — u skały, z której Sorga tryska,Sam ja, wspomnieniem twego tu zjawiskaŻyję, boleścią podkarmiając ciało —I z miejsc tych, w których, z tobą wraz mi w duszęMiłość zstąpiła, smutny w świat iść muszę,By nie być tam, gdzie ciebie już nie stało! —