Sonet 267
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Ta, której Sorgę czczę nad moje Arno —U której wiecznie być w niewoli życzę —Zmieniwszy w gorzkość święte swe słodycze,W dolę mię pchnęła tchnieniem śmierci czarną!Odtąd, napróżnom rad był, siać jak ziarnoW potomne wieki, tych jej cnót dziewiczeSkarby bez ceny — wspomnień mych zdobycze —Co zda się same w rym się dźwięczny garną.Tych Boskich darów — o! czy uwierzycie?Tyle w niej było, ile gwiazd w błękicie!Któżby je zdołał uczcić należycie?Dusza je moja w skarbcu wspomnień chowa —Lecz — by je mogła wypowiedzieć mowa,Myśl mię zawodzi, zdolność i brak słowa! —