Sonet 28
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Z myślami memi, sam przez puste polaIdąc, krok ciężki i powolny stawię —I gdzieby ludzkiej stopy siadu prawieNie znajść, źrzenice trwożnie się sokole.I cóż dziwnego: że być zdala wolęOd tych, co zewsząd siedząc mię ciekawie,W mej próżnej pociech, pełnej łez postawie,Łatwo rozpaczną, wyczytują dolę?Już się mej nędzy odgłos, u wybrzeży,Ponad strumieńmi, wśród gór, w puszczach szerzy,Kędy przed ludźmi ból się mój ukrywa.
Lecz gdzież manowiec lub szlak tak jałowy,Gdzieby mię miłość nie dognała tkliwa,Pełnemi pokus wabiąc wciąż rozmowy? —