Sonet 292
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
O! zmienne gwiazdy, co zdmuchnięte burzą,Wtrącacie w otchłań ludzki ród zwątpiały,O dnie nad wiatry szybsze i nad strzały!Znam ja was — błędów doświadczywszy dużo!Lecz, iż wam prawa wyjątkowe służą,Więc losy słusznie skrzydeł lot wam dały —Podczas gdy duch mój próżen jasnej chwały,W ziemię zaciężył długą w łzach podróżą.Jednak, u schyłku życia, w brzask wieczora,Ku Niebu wzlecieć byłaby już pora,Udręczeń srogich kruche rwąc ogniwa —Cóż kiedy dusza, wskroś Miłością chora,Cierpieniem właśnie silna jest i żywa...I ztąd to cnota arcydziełem bywa. —