Sonet 310

Francesco Petrarca (1304–1374)

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Na skrzydłach myśli w Niebo jasne lecę,Niby z czasowych ziemskich jeden gości,Co zdarte ciało depcząc, jak najprościejPo dank swój dąży na Wysokie Wiece!Błogością serce drży mi tak dalece,Że tych mi dreszczów każdy pozazdrości —Bowiem z ust Laury słyszę o MiłościSłowa Anielskie razem i kobiece!Z sobą mię wiedzie — a ja, gnąc kolana,Błagam, niech wprędce zdarzy mi u Pana:Bym patrzeć w Bańskie mógł i w jej oblicze —Na to mi ona: — Tak ja sama życzę —Lecz choćbyś na to długie czekał lata,Wierz mi: tem większy zysk ci da ta strata! —