Sonet 33
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Gdy miejsc swej chwały krzew ten nie jest bliskiW którym Feb niegdyś uczcił kształt dziewiczy,Gwałtownym Wulkan zieje tchem i ryczy,Dla władcy Niebios kując chmur pociski!Więc gdy deszcz z wichrem, szrony łącząc z błyski,Z dwóch pór się związek splącze tajemniczy,Spłakana ziemia pełna jest goryczy.Iż dzień miłosne odjął jej uściski.Wtedy rozsierdzon Czasu Bóg i Wojny —Okrutnych dwoje gwiazd — i Orion zbrojny,Żeglarzom biednym kruche rudle trzaska.Tak się powietrza mści i wód niełaska!Gniewna, wraz ze mną, że ją niebo dzieliZ tą, w twarzy której topią wzrok Anieli. —