Sonet 34
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Ale jeżeli błogo uśmiechnionaKrólestwo wdzięku wprędce znów owładła,Władca Cyklopów próżno u kowadłaZ wysiłkiem będzie tężył swe ramiona.Gdyż Jowiszowi znagła w dłoni skonaBłysk hartownego w Etnie klęsk wiązadła,I wraz do życia wskrześnie wiosna zbladła,W słonecznej świetli spojrzeń Apollona.W tem od zachodu tchnienie się podrywa,Z którem bez trudu morskiej szukasz drogi,I wraz się kwieciem pocznie wdzięczyć niwa,I gwiazd złośliwych pierzcha szyk złowrogi,
Spojrzawszy znowu w tę twarz ukochaną,Z przyczyny której tyle łez wylano. —