Sonet 38

Francesco Petrarca (1304–1374)

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

W złocie i w perłach szat wzorzystość płocha,Z powodu której zazdrość w sobie żywię,Oby, wraz z kwiaty, mogła gdzieś na niwiePoledz snem szronu — grobowego śpiocha!W dni moje troskę wplotła śmierć macocha,Serce mi łzami wzbiera wciąż dotkliwie,Odkąd, w źwierciadeł chcąc się widzieć szkliwie,Pani się moja sama w sobie kocha!Ich zimny połysk, w ustach jej lutnistyMrozi pieśń, która próżno za mną błaga,Gdyż wiecznie wstrętu chłoszcze ją zniewaga.Snadź z wód otchłani ściętych w lód, ich szklistyWierzch, niepamięcią podlany ochłódłą:Że z nich przedwczesnej śmierci tryska źródło! —