Sonet 40
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Jak żar, nie gaśnie żarem, ale pała,Jako strumieni nie wysuszą deszcze,Tak drugim sobą duch się zdwaja jeszcze,Choć i nie jedno przeciwieństwem zdziała.O ty! co sprawiasz nieraz, iż dwa ciałaJedne miłosne przebiegają dreszcze,Powiedz: od męki którą w sercu pieszczę,Czemu mi jednak rozkosz tak niecała?Jak Nil, przez progi rwący się z łożyska,Jękiem piasczyste napełniwszy głusze,Słońcu kurzawę mokrą w oczy ciska —Tak ja, jakkolwiek śmierć mi z tego bliska,Wezbraną łzami niosę w otchłań duszę,I choćbym naprzód nie chciał iść — to muszę! —