Sonet 64
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Kochałem, kocham, i dopóki z ciałemDuch mieszka, kochać będę coraz święciejTe błogie miejsca, kędy w niebo wzięciMiłosnym wspólnie płakaliśmy szałem.I ową chwilę kocham sercem całem,Od której, żadne więcej mię nie nęciInne staranie, oprócz wzniosłej chęci —Gdyż w niej i przez nią Laurę pokochałem.Ktoby dziś zebrał w jeden orszak błogi:Laurę i miejsca te, i ową chwilę —Trzy słodkie mojej spokojności wrogi.Nie byłbym pewny: czy mam jeszcze tyle
Siły, że życie we mnie nie dogaśnie,Kiedy najmocniej żyćbym pragnął właśnie. —