Sonet 65

Francesco Petrarca (1304–1374)

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Gniew ku tym oczom wiecznie we mnie gore,Z których nie jedna w pierś mi padła strzała,Gdyż być śmiertelną żadna z nich nie chciała,A jabym chętnie rad był umrzeć w porę.Do kaźni ziemskiej serce moje chorePrzykute bólem, dręczy myśl zuchwała:Że im doczesność dając mego ciała,Z mej duszy wieczne trwanie dla nich biorę.Bo gdzież się tobie dzisiaj, smutna duszo!Z twem doświadczeniem długoletniej biedy,Z pośród miłosnych wyplątać więcierzy?Nieraz cię łzawe słowa moje kuszą:— Opuść mię proszę. — Ale czyż to kiedy,Ten, kto swe szczęście wyżył, w czas odbieży? —