Kiedy już będziesz stara, wieczór u łuczywa...
Translated by Jan Mieczysławski
Kiedy już będziesz stara, wieczór u łuczywaSiedząc koło komina, przędąc i motając,Powiesz, nucąc me wiersze, w głos się zadziwiając:Ronsard mię sławił, kiedy byłam urodziwa!
A nie znajdzie się wtedy dziewka tak leniwa,Coby, po dziennych trudach nawpół usypiając,Na dźwięk mego imienia nie drgnęła powstając,Darząc czcią nieśmiertelną tę, co mię nazywa.
Ja będę w głębi ziemi upiorem bez kości,Pod mirty cienistymi śniącym sen wieczności;Ty u ognia staruszką o zmarszczonej skórze,
Żałującą miłości mej i swego chłodu.Nie czekaj, chceszli wierzyć, do jutra, żyj zmłodu,I dzisiaj jeszcze zacznij zrywać życia róże.