Tęsknię, by ci najgłębsze

রবীন্দ্রনাথ ঠাকুর (1861–1941)

Translated by Jan Kasprowicz

Ogrodnik

TĘSKNIĘ, BY CI NAJGŁĘBSZE wypowiedzieć słowa, które mam ci rzec, jeno, że nie śmiem z obawy, że śmiać się byś mogła.Dla tego śmieję się sam z siebie i nurzam swą tajemnicę w żarcie.Lekce sobie ważę swój ból z obawy, że ty to uczynić byś mogła.

Tęsknię, by ci najszczersze wypowiedzieć słowa, które mam ci rzec, jeno, że nie śmiem z obawy, że uwierzyć w nie byś nie chciała.Dlatego przebieram je naprawdę i mówię wręcz co innego, niż myślę.Ból swój ośmieszam z obawy, że ty to uczynić byś mogła.

Tęsknię, aby używać słów najcenniejszych, jakie posiadam dla ciebie, jeno, że nie śmiem z obawy, aby mi równą nie odpłacono monetą.Dla tego szorstkie nadaję ci przezwiska i swoją chropawą chełpię się mocą.Dręczę ciebie z obawy, że mogłabyś nigdy nie zaznać udręczeń.

Tęsknię, by siedzieć przy tobie w milczeniu, jeno, że nie śmiem, boć serce wyskoczy mi chyba na wargi.Dla tego gwarzę i plotę tak sobie i serce ukrywam za słowa.Twardo obchodzę się z swoim bólem z obawy, iż ty to uczynić byś mogła.

Tęsknię, by od twego usunąć się boku, jeno, ze me śmiem z obawy, byś się na mojem nie poznała tchórzostwie.

Dla tego to głowę noszę wysoko i obojętnie jawię się przed twem obliczem.Nieustanne ukłócia twych oczu utrzymują w świeżości ból mój na zawsze.