Pieśni ofiarne — 13
Translated by Józef Jankowski
Jam jest, jak chmury jesiennej na niebieSzczątek, błądzący pod Twą wieczną chwałą, —Dotknienie Twoje jeszcze nie rozwiałoOparu mego, ciągnąc go do siebie, —Więc jeszcze muszę lata i miesiąceCzekać na Ciebie i tęsknić w rozłące.
Gdy więc ta Twoja wola i ochota,Użycz mi onej ruchliwości sporej:Na dzień mój krótki ubierz mnie w kolory,Wymaluj rąbek gloryą Twego złota —I puść mnie z wiatrem — a niechaj się mienięCudami Twemi — przez Twoje promienie.
A jeśli znowu będzie Twoją woląZakończyć z nocą te wszystkie uroki,Rzuć mnie w toń ciemną, na mgły i na mroki,
Niech zgasnę, — potem z dnia aureoląWpleć mnie w Twój uśmiech białego porankaI strząśnij rosą z Twojej zorzy wianka!