Setnik rymów duchownych — XCV

Sebastian Grabowiecki (1543–1607)

Rzeki z siebie puszczają oczy, Panie, moje,Że lekce poważyły przykazanie twoje;

Co za ucisk z wzdychaniem tacy słudzy mają,Dobrze to z swoją skazą zmysły moje znają.

5 Nędznym ja, i któż wyrwie z ciała poddanegoStrasznej śmierci? Któż przyjmie w obronę drżącego?Zstąpięli na dna morskie — tam wieczny Bóg władnie,Skryjęli się w otchłanie — i tam najdzie snadnie.

Cóż rzekę w tej swej trwodze? Rozpacz mnie nalega,

10 Nadzieja osłabiała, co dawno przestrzega,Aby z kresu onego dusza nie zstąpiła,Na którym w zbawicielu ratunk zasadziła.

O lekarzu, co władniesz biegi niebieskiemiA wszelkie niedostatki leczysz tu, na ziemi,

15 Od frasunku oczyszczasz, wracasz do żywota,Acz się już kto opiera o piekielne wrota.

Zgładź głupie nieprawości, osusz oczy moje,Oświeć zmysły, by znały przykazanie twojeChcącemu k tobie pomóż, przymuś upornego,

20 Ty, co żałość odnosisz z zginienia grzesznego.