Kołysanka (Napierski, 1936)
Połóż źrenice ponad smugę blasku,Tam, gdzie graniczy widnokrąg z niebytem,A seledynu zieloność blaszanaKrwią się rozlewa w broczące jezioro.Tam krystaliczny ton, jak przeraźliweDrewna pęknięcie na niebie rumianemW chłodzie wieczoru. Drga gwiazda jedynaWprzód wysunięta, za nią pusta przestrzeń,Uchwytna oczom. Czego więcej trzeba,By pełgający zdmuchnąć wzrok? Czyż sączyWarg chropowatych dotyk śmiertelniejsząSłodycz? — Śpij, ma ziemio.