Pieśni niewolnika — I
Translated from Czech by Maciej Szukiewicz
Po dniu znojnym w chłodzie palmy, w blaskach księżycowej łunyMiłym wywczas niewolnika. — Syta win posnęła straż...Siądź tu z nami, nasz śpiewaku, słodkobrzmiące napnij struny,Złotym dumom użycz głosu, wyjaw, co pod skronią masz.
Piej o kwiatach i o gwiazdach.
Sław krasawic wdzięk i czar.
Zachychotaj błazna dzwonkiem.
Każ przeszłości powstać z mar.
Inne dzisiaj, inne pieśni w mrokach duszy mej się włóczą,Niczem pęd i chrzęst obłoków w grom brzemiennych, groźnych tuczą.Obce jej powaby kwiatu, wojów duma, krasa dziew —Dziś w mej pieśni jęk i rozpacz, kajdan zgrzyt i złość i gniew!
Dla nas gędźba to powszednia, — choć bolesna, nie szczędź tchu,Lecz zniż głos twój, kat nasz zdrzemnął, nie budź jego rózg ze snu.