Amarant
Niech się insze w bogate stroją złotogłowy,Niech skarby na się biorą, niech bryzują głowy,Niechaj dyjamentami palce swe okują,Niech szyje zamorskiemi perłami osnują —Fraszka szumne ubiory, fraszka i bławaty,Bowiem nie tak na złoto ani pyszne szaty,Nie tak się zapalają prędko na pieniądze,Jako na przyrodzoną gładkość, ludzkie żądze.Nie pomogą niewdzięcznej twarzy drogie sztuki,Nie ozdobią jej włosów przyprawnych peruki,Grunt uroda — komu tej jednej nie dostaje,Nie dadzą jej bogactwa, ani obyczaje.Przeto milszaś ty u mnie, nadobna dzieweczko!Gdy się z prosta ubierasz w cieniuchne giezłeczko,Niżeli nie pozorna panna, chociaż szatna;Milszaś ty mnie w koszuli, dziewczyno udatna!Jeżelić i ta cięży, zrzućże ją z siebie;I bez niej, ma pociecho! przyjmę ja ciebie.