Celeryna
Widzisz, jako z ucieszną wiosną przyszły czasy,Jako zielonym listem okryły się lasy,Łąka uciechy kwieciem zfarbowana daje,Ptaszemi rozlicznemi skargami brzmią gaje,Słowik, wznowiwszy w sobie żal swój nieszczęśliwy,Zaczyna wielkim głosem lament przeraźliwy.Pola się uśmiechają, rzeki cichym pędemMkną po gładkich kamieniach, leśne Nimfy rzędem
Ująwszy się za ręce różne stroją tany,Gdy Satyrowie dzicy grają im w organy —Owo zgoła pociechy zewsząd wynikają,Zewsząd do nas radości nowe przybywają.A ciebie Damianie! frasunek żałosnyNie chce opuścić podczas ulubionej wiosny,W tobie melancholią gęste troski rodzą,Lubo zorze znikają złote, lubo wschodzą.Takżeś jest napełniony niezbytym kłopotem,Że cię ani czas swoim łagodnym obrotem,Ani sen poratować nie może swobodny,Ani trunek biesiady, ani głos łagodny?Ma rada, jeźli w sobie chcesz ukoić stareTroski, nie dawaj się im umacniać nad miarę,Bo je czas potem zleczy; kto w nich trwa statecznie,Żal jego obróci się w dobrą myśl koniecznie.