Koronella
Śliczny aniele, w człowieczem cieleDuchu przewybrany,Ciałem nadobnem, jako ozdobnymPłaszczem przyodziany!Tobie bez miary bóg nadał daryNa twe młode ciało,Wszystkie przymioty pięknej istotyPrzyrodzenie wlało.Bowiem człowieku przybywa wieku,Zakwitają lata,Gdy z wzrostu twego cząstkę pięknegoUpatruje świata.Z twojego czoła, radość wesołaJawnie wylatuje,A wstyd pieszczony jako z zasłonyPłeć swą pokazuje.Przez oczy czyste twoje ognisteZorze wynikają,Których promienie ludzkie sumnienieNagle przerażają.
Z serca twojego ulubionegoPrzez oczy wstydliweMiłość zakryta żądzę nam chwyta,Ognie miece żywe.Twoje jagody pięknej urodyOwoc wydawają;Z ust zaś różanych słów nieprzebranychŹródła wypływają.Ciebie do góry prędkiemi pióryCna sława winduje,Miłość skrzydlata, gdzie jeno lata,W rękach cię piastuje.Przecież ja ciebie i tu i w niebieNie mam za anioła;Lecz jesteś tajnym i niezwyczajnymKupidynem zgoła.