Pomozya

Szymon Zimorowic (1608–1629)

Do ciebie ja przez morze łez mych nie przebędę.Choć w okręt z strzał serdecznych zbudowany wsiędę,Choć Kupido na żagle da mi skrzydła swoje,Chociaż Wenus sterować będzie nawę moję —Bo wiatr mego wzdychania tak poburzył wodyI żal mój nagły takie wzbudził niepogody,Że niżeli na drugą nadziei mej stronęPrzyjadę, we łzach własnych nieszczęsna utonę.Przeto ratuj, możeszli, podaj obietnicę,Daj słowo, którego się tonąca uchwycę,A jeżeli w tej toni tęskliwej zaginę,Każ napisać na grobie, że przez twą przyczynę.