Tamilla

Szymon Zimorowic (1608–1629)

Dobra noc, trzykroć ukochany,Dobra noc wianeczku różanyZ kwiatków woniących nadobnie uwityI sromieźliwą liliją podwity!Dla ciebie nie folgując spaniu,Powstawszy rano po świtaniu,Gdym po rożańcu rozkwitłym chodziła,Bieluchnem nóżki rosą umoczyła;Dla ciebie kwiateczki nadobneZrywając paluszki me drobneNiemiłosierne ciernie poraniłoTak, że się dobrze krwie mojej napiło.A przeciem tak cierpliwą była,Ażem cię do końca uwiła;Uwiwszy, twoją pozorną koronąPrzyozdobiłam kosę uplecioną.Cóż potem, gdy słońce gorąceW południe róże w nim pachniąceW niwecz spaliło, że wszystkie powiędły,A koralowe goździki pobledły!Dobra noc tedy ukochany,Dobra noc wianeczku różany!Żegnam się z tobą, żegnam ostatecznie,Dobra noc miewaj, dobra noc miej wiecznie.