Dziadzio (Boy-Żeleński, 1913)

Tadeusz Boy-Żeleński (1874–1941)

Raz maleńka FryderykaMiała dziadzię tabetyka.A że stąpał dość niezdarnie,Dziecię pusty śmiech ogarnie.„Przestań — rzecze jej na to staruszek łagodnie —I ja biegałem niegdyś żwawo i swobodnie,A że mi dziś chodzenie idzie jak po grudzie,To dlatego, żem w pracy żył ciężkiej i trudzie”.Dobre dziecię, zawstydzone,Poszło płakać aż na stronę;Odtąd zawsze w czci głębokiejPodpierało starca kroki.

Pamiętajcie, drogie dziatki,Nie żartować z ojca, matki,Bo paraliż postępowyNajzacniejsze trafia głowy.