Akt II
W mrokach złotego pałacu, czyli Bazylissa Teofanu
„z Adama ślepego„naradzam się już„cały człowiek!
Gabat ua săufu buhdi ak dămihasăhaba amal kalbi fil lajali — —
W lochach zgonu,u stóp tronuSzatana —lecą liście!...dusza iściezwalana.
W lochach zgonunakształt dzwonupustego —w piersiach bije,wrzeszczy, wyje —bez tego!