I znowu: choćby mi literkę…
I ZNOWU: CHOĆBY MI LITERKĘ…
I znowu: choćby mi literkęPrzywiozła poczta z Ukrainy!Za jakiś chyba wielki grzechBóg wygnał mnie w ten kraj pustynnyNa kary wieczną poniewierkę.
W swym wielkim gniewie Bóg mię żenie,Lecz nie wiem — a i któż mi powie? —Czem zgrzeszył piersi mojej dech,Za jaką myśl się kajać głowie,I jakie-m spełnił przewinienie?
O smuć się, serce me, w noc ciemnąWspominkiem szarych dni w ojczyźnie,I płacz, że dniom tym przyszedł kres…I oto troski czas nademną:Zapomniał brat mnie, siostry bliźnie.
Choć snuli ze mną nić żywota,To tak rozeszli się, jak chmara;Bez zbożnej rosy, próżni łez.I oto mi w starości kara:Osamotnienie, ból, zgryzota…................