Motyl i Pszczoła
Motyl zdobny skrzydełkami,Których barwa oko mami,Unosząc się po nad kwiaty,Połyskując swemi szaty,Z pychą rzecze raz do pszczoły,Zawsze skrzętnéj, wesołéj:„Spojrzyjno, pszczoło obrzydła,I podziwiaj moje skrzydła!Jakie na nich śliczne wzory,Jaki połysk i kolory!Cóż owadzie ty szkaradny,Chciałżebyś być taki ładny?“ —
A wtém pszczoła motylowiW skromnych słowach tak odpowie:„Mój motylu! jesteś próżny,Choć twych skrzydeł powab różny;Skrzydeł twoich nie zazdroszczę,I o piękność się nie troszczę;U mnie inny wdzięk popłaca,Nie uroda, ale praca;Ja się z wdzięków nie wynoszę;Lecz do ula miodek znoszę.Ty, motylku, bujasz wiecznie,Ja pracuję pożytecznie!“