Pieśń wojenna Donalda Dhu
Translated from English by Jan Kasprowicz
Donuilda Dhu gromki śpiew,Ten śpiew rycerny:
Zleć się na jego zew,Konuilu wierny!Czuj duch, ty klanie, czuj!Słuchaj: grzmią rogi,Wojenny wdziej-mi strój,Narodzie mnogi!
Od skalnych pędź tu ścian,Rzuć jar głęboki,Bitewny już gwiżdże tanGwizd w Inwerloki.Chodź z sercem, weź górski szal,Co je okrywa;Niech miecza pochwyci stalTwa ręka żywa.
Stad licznych zostaw tłokPo za ochroną;W grób drogich nie kładź zwłok,Rzuć narzeczoną!Spiesz się, spiesz, czem ci zwierz,Łodzie i sieci?Tarcz i miecz to twa rzecz,Strój mężnych dzieci.
Dalej, jak wichr co bórZ gruntu wywala,Lub jak te statki na wtórMiażdżąca fala!Chodźcie już, chodźcie już,Chodźcie w te tany,Rycerz, chłop, giermek, stróż,Pan i poddany.
Idą już, idą już!Zastęp przemnogi!Orlich piór wszerz i wzdłużPełne rozłogi!Odrzuć szal, podnieś stal!Ze mną na przedzie!Pieśnią swą Donuil DhuW bój cię powiedzie.