Ajudah (Mickiewicz, 1899)
Lubię poglądać wsparty na Judahu skale,Jak spienione bałwany, to w czarne szeregiŚcisnąwszy się buchają, to jak srebrne śniegiW milionowych tęczach kołują wspaniale.
Trącą się o mieliznę, rozbiją na fale,Jak wojsko wielorybów zalegając brzegi,Zdobędą ląd w tryumfie, i napowrót zbiegi,Miecą za sobą muszle, perły i korale.
Podobnie na twe serce, o poeto młody!Namiętność często groźne wzburza niepogody;Lecz gdy podniesiesz bardon, ona bez twej szkody
Ucieka w zapomnienia pogrążyć się toni,I nieśmiertelne pieśni za sobą uroni,Z których wieki uplotą ozdobę twych skroni.