Pielgrzym (Mickiewicz, 1899)
U stóp moich kraina dostatków i krasy,Nad głową niebo jasne, obok piękne lice:Dlaczegóż stąd ucieka serce w okoliceDalekie i — niestety! — jeszcze dalsze czasy?
Litwo! piały mi wdzięczniej twe szumiące lasy,Niż słowiki Bajdaru, Salhiry dziewice;I weselszy deptałem twoje trzęsawice,Niż rubinowe morwy, złote ananasy.
Tak daleki, tak różna wabi mię ponęta!...Dlaczegóż roztargniony wzdycham bez ustankuDo tej, którą kochałem w dni moich poranku?
Ona w lubej dziedzinie, która mi odjęta,Gdzie jej wszystko o wiernym powiada kochanku,Depcąc świeże me ślady, czyż o mnie pamięta?...