Ranek i wieczór

Adam Bernard Mickiewicz (1798–1855)

Sonety Adama Mickiewicza

VI.RANEK I WIECZÓR.

Słońce błyszczy na wschodzie w chmur ognistych wianku,A na zachodzie xiężyc blade lice mroczy,Róża za słońcem pączki rozwinione toczy,Fijołek klęczy zgięty pod kroplami ranku.

Laura błysnęła w oknie, ukląkłem na ganku;Ona muskając sploty swych złotych warkoczy,Czemu, rzekła, tak rano smutne macie oczy,I miesiąc i fijołek i ty mój kochanku?

W wieczór przyszedłem nowym bawić się widokiem;Wraca xiężyc, twarz jego pełna i rumiana,Fijołek podniósł listki otrzeźwione mrokiem.

Znowu stanęła w oknie moja ukochana,W pięknieyszym jeszcze stroju i z weselszém okiem,Znowu u nóg jéj klęczę — tak smutny jak zrana.