Żal rozrzutnika

Adam Bernard Mickiewicz (1798–1855)

Kochanek, druhów, ileż was spotkałem,Ileż to oczu, jak gwiazd przeleciało,Ileż to rączek, tonąc, uściskałem:A serce? nigdy z sercem nie gadało.Wylałem wiele z serca, jak ze skrzyniMłody rozrzutnik! lecz dłużnicy moiNic nie oddali. Któż dzisiaj obwini,Że się rozrzutnik spostrzegł, że się boiZwierzać w niepewne i nieznane ręce?

Żegnam was, żegnam, nadobne dziewice;Żegnam was, żegnam, o druhy młodzieńce!Rozrzutnik młody, resztę skarbu schwycę,W ziemię zakopię; nie czas resztę tracić.Już czuję starość: mam żebrać w potrzebie?Znalazłem tego, co zdoła zapłacićRzetelnie, z lichwą i na czas — On w niebie!...