Miłownicy szaleni wszyscy
Traducido del griego antiguo por Biernat z Lublina
Lew u jednej rzeki mieszkał,A towarzysza mieć nie chciał;Wszak wżdy liszka tamo była,Która sie przy nim żywiła,Owaciem sie lew rozbolał: 5
Na ramieniu wielki wrzód miał,A nie mogąc żywności mieć,Musiał w chorobie głód cierpieć,I liszcze sie styskowało,Barzo sie jej też jeść chciało; 10
Często ku lwowi naglądała,Ni ocz go spytać nie śmiała,Aże, z głodu śmielsza będąc,Przystąpiła do lwa, rzekąc:„Widzę, panie, iżeś chory, 15
„Znać w tobie silne przemory.„Przetoż sie raczy opatrzyć,„O lekarstwie w czas pomyślić;„A mnie już raczy rozkazać,„Cobych ja miała udziałać!“ 20
Lew jej rzekł: „Byś gdzie wiedziała,„Ośle mi uszy zjednała,„A k temu też jego serce:„Tegoć mi sie nawięcej chce“.A liszka rzecze do niego: 25
„Wiemci ja osła jednego,„Na którym chłop łyka włóczy,„A w tej je kałuży moczy;„A o tymci sie potrudzę.„Za go tu ku tobie przyłudzę; 30
„Jużbych o sie nic nie dbała,
„Bym cię zdrowego widziała“.Szedszy, osła ubogiegoJęła karać, jak głupiego:„Czemuś tak glupi, nieboże? 35
„Cóż ci ta praca pomoże?“Rzekł jej osieł: „Cóż mam czynić?„Indzieć nie wiem, gdziebych miał iść,„A teżbych sie nie polepszył:„Wszędybych snać robić musił“. 40
Liszka rzecze: „Źle to rozumiesz;„Ale, jeśli ze mną, pójdziesz,„Dowiodę cię k takiej pastwie,„Gdzie są rozkoszy roźliczne:„Uźrzysz tam piekne oślice, 45
„Barzo wdzięczne miłośnice;„Aby jedno patrzał na nie,„Będziesz miał wielkie kochanie“.Osieł, jako głupi gamrat,Był onej rzeczy barzo rad 50
I, chcąc swą wolą ogrodzić,Jął tako ku liszcze mówić:„Do oślic ci nie mam wolej,„Ale dla przyjaźni twojej;„Wolęć już jednak z tobą iść, 55
„Niżli zawżdy w tej pracy być“.Gdy tedy liszki naśladował,Lew z jaskiniej nań sie wyrwał;Ale, iże jeszcze medł był,Osła bez szkody upuścił. 60
Liszcze onego było żal:„Cóżeś, panie lwie, udziałał,„Kiedyś puścił tego osła?
„Jużci dalej nie mam zmysła“.Lew, aczkolwiek z tego srom miał, 65
Wszak wżdy po sobie znać nie dał,Liszce sie tako wymówił:„Umyślnieć-em to uczynił,„Chcąc twej nauki pokusić,„Możeszli to wtóre uczynić, 70
„Abyś tego osła zwiodła„I zasię go tu przywiodła“Liszka rzecze: „Dziwby miał być,„By po strachu zasię miał przyść;„Jednoż ci w tym nadzieję mam: 75
„Chciwegoć go k miłości znam“.Osieł, liszkę idąc uźrzałI z daleka na nię wołał:„Zaż na pierwym nie masz dosyć?„Po drugieć sie nie dam schytrzyć“! 80
Ona mu: „Wieręć, nie schytrzę,„Boć wszystkiego dobra życzę;„I dziw mnie, czemuś odbieżał,„Z ośliczkami sie nie poznał;„Ony sie k tobie miotały, 85
„obłapiać cię wszystki chciały;„Aleś sie ty rychło ubał,„Jakoby ludzi nie widział!„Podziż zasię, a nie mieszkaj!„Przydziesz tamo, jakoby w raj: 90
„Już cię ośliczki czekają,„Dobrą wolą k tobie mają“.Osieł, iż lwa nigdy nie znał,Swej sie szkody nie nadziewał,A mając też myśl do oślic, 95
Przyzwolił sie z liszką wrócić.A lew, iż tego pilen był,Jąwszy osła, i udawił,A liszcze go strzec przykazał,Iż sie pierwej w rzece zmyć chciał. 100
Liszka, będąc od głodu mdła,Osłowi uszy objadłaI serca z niego dobyła,A takież z nim uczyniła.Więc przyszedł lew, już sie zmywszy, 105
A chciał śnieść serce i uszy;A kiedy tego nie widział,Liszki tymi słowy pytał:„A gdzież sie serce podziało?„A i uszu nie dostało! 110
„Jakiż to dziwny osieł był,„Iż bez uszu i serca żył!“A liszka więc ku lwowi rzecze:„Być był osieł ten miał serce„Albo też słuchał uszyma 115
„Pilnie moich słów obiema,„Nigdyćby sie tam nie wracał.„Skąd sie pierwej ledwie wyrwał;„Ośliceć go omyliły,„Które mu na myśli były“. 120
Tymżeć sie też ośli szkodzą,Którzy na dwu nogu chodzą:Bo wszelki, który miłuje,Żadnej szkody swej nie czuje.