Łżowi nie wierz

Aesop (620–564 a. C.)

Traducido del griego antiguo por Biernat z Lublina

Człowiek jeden w ciężkiej chorobie,Chcąc już tym poradzić sobie,Sto wołów Bogu poślubił,

By go z niemocy uzdrowił.Bóg, iż mu to łatwie uczynić, 5

Chcąc tej jego łżej pokusić,Zdrowie mu dostateczne dał,Aby na swój ślub pamiętał.On, miasto ślubionych wołów,Wziąwszy sto wołowych gnatów, 10

Na ołtarz Bogu położył,A takowe slowa mówił:„Coć przemogę, toć tu dawam,„Wiesz ty, iz ja wołów nie mam:„Przyjmiż ten dar nie barzo drogi, 15

„Którym tu dał, czlowiek ubogi“!Bóg, za ten fałsz by go skarał,We śnie sie mu jest ukazał.Rzekąc: „Wstań a k morzu sie pośpiesz,„A tamo wielki skarb najdziesz“! 20

On jak sie skoro ocucił,Bieżąc tam, na zbójce łuczył:Którzy jego ułapiliI w więzienie go wsadziliAle, aby go puścili 25

A pieniędzy iści byli,Tysiąc im zlotych obiecał,Któremi też takież zełgał.Łżący kożdy ten zwyczaj ma:Nikomu ślubu nie trzyma, 30

Powiedając, iż nie wadzi,Gdy ludzi i Boga zdradzi.