Na cześć róży
Wiosna w kwiaty tchnęła życie:Czas wygłosić pieśń dla Róż,Towarzyszek naszych kruż.Dla nich śpiew mój usłyszycie.
Róża jest radością ludzi,Woń jej w bogach zachwyt budzi,I na łonie Charyt z wiosnąErosowe róże rosną.Afrodyty tyś ozdobą,Muzy lubią cię niezmiernie,A pieśń wieszczów żyje tobą.
Kwiatów twoich strzegą ciernie,Lecz choć w palce kolniesz kogo,Chętnie on ci ból wybaczy,Gdy urokiem twym się raczy.Z tobą, Różo, wszędy błogo,Przy biesiadzie, przy puharze,I ja mało sobie ważęObojętnych na twe wdzięki.Nimf ramiona, dłoń Jutrzenki,
Blask którym Cytera świeci,Różanemi zwą poeci.Róża rzeźwi chore ciałaI umarłych jeszcze zdobi;Z Czasu sobie nic nie robi;Choć krzew liczy długie lata,Woń młodości wieje z kwiata.
Zkąd powstała, powiem dalej:Pontos w modrej, morskiej faliWzburzył pianę, a z tej pianyAfrodyty uwielbianejWywiódł postać. Z Zewsa głowyWyszła zbrojna znów Pallada,Co w Olimpie silnie włada.Płód wydała Ziemia nowy:Płód leciuchny i nieduży,Lecz z bogami porównanySiłą życia; — to cierń Róży.Podlewali go niebianyWciąż nektarem; wzrastał zatem,Aż wystrzelił cudnym kwiatem.
Tak powstała z ciernia owaDziś ozdoba Djonizowa.