O złocie (Gdy pędem wiatru ucieka...)
Gdy pędem wiatru ucieka odemnie,Ulotne złoto i zawsze ucieka,Nie będę ścigał za zbiegiem daremnie,Bo któż od wroga nie chce być zdaleka,Gdy nie mam złota wiatr troski rozgania,I lutnia nuci powaby kochania.
Niech więc ucieka toczące się złoto.Umiem pogardzać bogactwem zawodném,A upojenie z miłości pieszczotą,Niechaj mnie szczęściem obdarza łagodném,Gdy miałem złoto, nikła radość szczéra,I długo cicho spoczywała lira.
Niewierne złoto! Napróżno mnie wabisz,Radość i miłość nad ciebie przenoszę,Ty twoim wpływem przywiązanie słabisz,Lutnię rozstrajasz, przerywasz roskosze,Ty kazisz usta, tę miłości czarę,Kupując uścisk za skarbów ofiarę.
I gdy chcesz znikasz. Wielu ciebie ceni,Wyżéj nad nauk uciechy powabne,Lecz moich uciech twój blask nie przemieni,I w przywiązaniu do Muz nie osłabnę,Ani dla ciebie lutni oddać nie chcę,Łechc chciwych zbioru, mnie twój blask nie złechce.